Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

List - ks. Mieczysław Pająk

Ksiądz Mieczysław Pająk pisze już drugi list podczas kilkumiesięcznego pobytu w Afryce. Tym razem opisuje w nim, w kontekście Świąt Bożego Narodzenia, uroczyste rozpoczęcie Roku Jubileuszowego w misji Zomea, gdzie pracuje.

Jubileusz 2000 w zomea czyli Bożonarodzeniowe światła nad Czarnym Kontynentem

Zomea, 4 stycznia 2000 r.
Drodzy Przyjaciele! 

Jubileuszowy Rok 2000-lecia chrześcijaństwa pozwala nam zauważyć znaki obecności Chrystusa w każdym niemal zakątku świata. To nie tylko my, starzy Europejczycy, ludzie od dziada pradziada wyrośli i wychowani w duchu chrześcijańskim, jesteśmy uprzywilejowani posiadaniem daru świętej wiary. Jezus od wieków obdarza łaską zbawienia nie tylko ludzi o jasnej karnacji ciała, jak może skłonni bylibyśmy uważać. Chrześcijaństwo nie jest tylko religią białego człowieka.

Chrystus Pan swym darem przyjścia na ziemię dzieli się również z ludźmi innych ras, kultur i odmiennych od chrześcijańskiej mentalności i tradycji. Mogłem o tym osobiście się przekonać, przyjeżdżając do Afryki.

Jakże inną perspektywę rozumienia naszej wiary pokazał mnie, młodemu księdzu rzuconemu od trzech miesięcy w głąb tropikalnych afrykańskich lasów, widok czarnych ludzi oddających cześć jednemu Bogu. Ludzie czarnego koloru skóry czują podobnie jak my. Mają tę samą potrzebę, jeśli nawet nie większą od naszej, pragnienie wyrwania się spod mocy zła, śmierci, szatana. Żywią również głęboko w sercu skrywaną nadzieję na spotkanie się z tajemniczym, kochającym Bogiem. Afrykańczycy też mają swoją, choć bardzo młodą, tradycję świętowania Narodzenia Pańskiego.

W młodej, zaledwie od kilkunastu lat istniejącej misji w Zomea w Republice Środkowoafrykańskiej, a od roku prowadzonej przez naszego tarnowskiego misjonarza ks. Marka Muszyńskiego, do którego dołączyłem jako pomocnik, mogłem osobiście przekonać się, że światło betlejemskiej gwiazdy zaświeciło i na afrykańskim horyzoncie. Co mnie o tym przekonało?

Najwymowniejszym akcentem świąt Bożego Narodzenia niemal dla każdego Polaka jest spotkanie przy wigilijnym stole. Toteż ten wieczór miał dla mnie swoistą wymowę. Pomijając może fakt, że daleko od rodzinnego domu, że tym razem nam samym przyszło przygotowywać wigilijne potrawy, posprzątać misyjny domek; mieliśmy niezwykle miłą atmosferę w gronie niecodziennych gości. Do wieczerzy bowiem zasiedliśmy z naszym diecezjalnym biskupem Rino Perin[P1] , który wraz z siostrami z jego biskupiej kurii w M’Baiki, spędził z nami ten wieczór. Jak nam wyznali, po raz pierwszy w swoim życiu wzięli do ręki opłatki przysłane przez naszych bliskich z Polski i składali sobie wzajemnie życzenia (jak wiadomo, tradycja łamania się opłatkiem istnieje tylko wśród Polaków). Potrawy na wigilijnym stole przygotowane zostały przez nas samych, przede wszystkim dzięki niebywałym zdolnościom kulinarnym ks. Marka.

Po typowo polskiej wigilijnej wieczerzy poszliśmy celebrować, w nieco ubożuchnych warunkach, uroczystą Pasterkę pod przewodnictwem Biskupa. Nie mieliśmy reflektorów ani światła żarówek. Cała uroczystość odbyła się przy słabym blasku naftowych świec. Kaplica nie była w stanie pomieścić wszystkich wiernych, a zapewne i gapiów. Przyszły tłumy dorosłych i dzieci, które na tę okazję przygotowały krótkie przedstawienie o Bożym Narodzeniu. Małe jasełka, w trakcie których mała “czarna Maryja z czarnym pigmejskim św. Józefem” złożyli w przygotowanej przez naszych parafian szopce białą figurkę Dziecięcia Jezus – przysłaną z Polski. Teatralna scenka wyreżyserowana przez siostrę z naszej misji wywarła na prostych Afrykańczykach duże wrażenie. Młodzi aktorzy zostali wynagrodzeni gromkimi brawami.

Na następny dzień, w samo Boże Narodzenie, zainaugurowaliśmy Jubileuszowy Rok 2000 w naszej misji. Wzorem Ojca Świętego dokonaliśmy otwarcia symbolicznych jubileuszowych drzwi. Ksiądz Marek pojechał do oddalonej o 25 km naszej placówki w Bagandu. Ja zaś otwarłem i przeprowadziłem wiernych przez jubileuszowe wrota w Zomea. Taka celebra dla mnie, ledwo co zadomowionego w zupełnie obcym miejscu misjonarza, ze względu na nieznajomość tutejszego języka sango, nie była łatwą. W krótkim czasie od przyjazdu do Afryki potrafiłem jedynie nauczyć się celebrować mszę św. w tym języku. Aby objaśniać znaczenie nietypowych, jubileuszowych uroczystości musiałem korzystać z pomocy katechisty i siostry misjonarki. Na drzwiach został powieszony gruby, wykonany z kartonu łańcuch, z wypisanymi głównymi grzechami naszych parafian, jako znak ich zakorzenienia w powszechnie panujących wśród Afrykańczyków wadach. Do tych grzechów zaliczyliśmy: czary, poligamię, prawo zemsty, odrzucenie drugiego człowieka, brak miłości. Warunkiem godnego wkroczenia w Jubileuszowy Rok było postanowienie zerwania z tymi przywarami. Aby ich ku temu nakłonić, porozrywałem i potargałem symbolicznie pęta grzechu. Po modlitwie i pokropieniu wodą święconą wkroczyliśmy w bramę nowego stulecia.

Przywiązanie do zła tak widoczne w naszej wspólnocie zostało jeszcze raz napiętnowane przez ks. Marka na nabożeństwie z okazji Starego Roku. Przed wystawionym Najświętszym Sakramentem w modlitwie ekspiacyjno-błagalnej wierni przepraszali za grzechy, a symboliczny łańcuch grzechów złożony w naczyniu, został podpalony i spłonął na oczach wszystkich na znak zdecydowanej poprawy i walki z grzechem.

Po tym nabożeństwie odprawiliśmy mszę św. na rozpoczęcie Nowego Roku, która zakończyła się dokładnie o północy. W tym przełomowym momencie odezwał się przykapliczny dzwon. Następnie wierni wyszli przed kaplicę, gdzie przy rozpalonym ognisku złożyli sobie życzenia noworoczne i przy dźwiękach tam-tamów ruszyli do tańca. Trwał on dobre dwie godziny, dopóki nie wypalił się ogień. Noworoczne pozdrowienie “Bonne année” – Szczęśliwego Roku – dało się słyszeć jeszcze przez kilka następnych dni, podawano je z ust do ust przez spotykających się przechodniów.

Z tym pozdrowieniem zwracam się i do Was – Drodzy Przyjaciele, kierując również moje serdeczne życzenia prawdziwie szczęśliwego, błogosławionego Jubileuszowego Roku. Aby anielskie zawołanie: “Pokój ludziom dobrej woli” było darem dla Waszych serc i rodzin. Wam, którzy przez modlitwę, ofiarę, pamięć o misjonarzach, wysyłanie pozdrowień pragniecie, aby wszędzie zaświecił Chrystusowy blask prawdy, ślę gorące podziękowania. Bóg zapłać! 

Ks. Mieczysław Pająk
Rep. Środkowoafrykańska

Głoście Ewangelię 2(2000), s. 19-22.