Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

Ks. Krzysztof Gabryś

Ks. Krzysztof Gabryś pracuje w Peru od 2003 roku. Jest pomysłodawcą projektu dotyczącego edukacji dzieci i młodzieży, finansowanego z ofiar zebranych przez kolędników misyjnych. W liście opowiada o realizacji wspomnianego projektu ciesząc się jego widocznymi owocami.

Andamarca, 27 października 2008 r.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Ślę serdeczne pozdrowienia z Peru.

Dzięki pomocy finansowej diecezji tarnowskiej, w parafii Andamarca w centralnych Andach Peru w diecezji Huancayo, rozpoczęliśmy w lutym 2008 roku realizację projektu integracyjnego zajęć wyrównawczych dla dzieci z Andamarca i wiosek przyległych.

Muszę przyznać, że na początku nie było łatwo. Punktualność i odpowiedzialność, niestety, nie są mocną stroną naszych ludzi z gór. Pomimo wielu trudności i nieporozumień udało się nam jednak zrobić coś dobrego.

Już na samym początku zainteresowanie projektem przerosło nasze oczekiwania. Zgłosiła się tak duża liczba dzieci chętnych do udziału w projekcie, że ze względu na ograniczenia lokalowe musieliśmy zrobić selekcję i na listę uczestników zostały zapisane dzieci z rodzin najbiedniejszych oraz dzieci, które nie uczęszczają do przedszkola z powodów ekonomicznych. Aby ustalić liczbę uczestników postawiliśmy duże wymagania – duże dla nich. Ustaliliśmy z nauczycielkami, że podstawą do uczestnictwa w projekcie jest punktualność uczestników i uczestnictwo rodziców w miesięcznych spotkaniach. Na początku było trudno wyegzekwować tę obecność. Konsekwencja i atrakcyjność projektu okazały się jednak tak wielkie, że prawie wszyscy uczestnicy spełniają do dzisiaj te warunki, a nawet sami się mobilizują i przychodzą dużo wcześniej oczekując na zajęcia.

Zajęcia odbywają się w dwóch przedziałach wiekowych. W poniedziałki, środy i piątki mają je dzieci od 4 - 7 lat w godz. od 15 do 17, gdyż realia życia (odległość powrotna do domu), wymusiły na nas ograniczenie zajęć o godzinę. We wtorki i czwartki od godz. 15 do 19 w zajęciach uczestniczą starsze dzieci, do młodzieży włącznie.

W pierwszym przedziale wiekowym uczestniczy 24 dzieci w drugim przedziale zapisanych jest 40, choć liczba ta zmienia się w zależności od różnych okoliczności. W czasie siewu i zbioru jest ich dużo mniej gdyż musza pomagać rodzicom w pracach polowych, poza tymi pracami jest ich czasem dużo więcej – w zależności od typu zajęć organizowanych przy parafii.

Praca z dziećmi w przedziale od 4- 7 roku życia to przede wszystkim nauka czytania i pisania, pomoc w poprawnym wyrażaniu się, nauka wyrażania uczuć, rozwijanie solidarności i relacji przyjaźni, co – okazuje się – po czasie terroryzmu zostało zniszczone wśród tej ludności.

Każde zajęcia rozpoczynają i kończą się modlitwą, co na początku nie było łatwe, gdyż dzieci nie znały żadnej modlitwy. Dzisiaj mogą się pochwalić znajomością na pamięć podstawowych modlitw: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Aniele Boży, Anioł Pański, Wierzę.

Raz w tygodniu dzieci mają katechezę biblijną, gdzie za pomocą obrazków, które kolorują, poznają najbardziej podstawowe wydarzenia biblijne z historii zbawienia. Bardzo lubią tańczyć i śpiewać, więc uczymy ich pieśni kościelnych i organizujemy konkursy tańca z ich terenu i innych regionów Peru. Bardzo cieszy to, że dzieci uczestniczące w zajęciach wyprzedzają o wiele swoich rówieśników, co potwierdzają nauczyciele w szkole. Dzieci uczestniczące w edukacji przy parafii są aktywniejsze od pozostałych rówieśników w szkole. Czasami mówią, że gdy pani w szkole pyta skąd to wiedzą, dzieci z dumą odpowiadają – z zajęć przy parafii.

Dla dzieci przedziału wiekowego 4-7 lat zorganizowane zostały 2 wycieczki: do Huancayo i druga do Jauja i okolic. Wyjazd do Huancayo miał na celu pokazanie dzieciom miasta. Zwiedziliśmy katedrę, park „Identidad Huanca”, zakłady rękodzielnictwa, a także supermarket – co chyba było największym zaskoczeniem dla dzieci z wiosek. Nigdy nie widziały tak wielkiego sklepu, z tak ogromna ilością towarów i co najśmieszniejsze, zaskoczone były, że nie ma sprzedawców przy półkach. Tu nikt nie sprzedaje – mówiły!

Drugi wyjazd zorganizowany był w okolice Jaja – pierwszej stolicy Peru, celem okazania dzieciom innych wspólnot, innego sposobu życia. Wielką radość sprawiło im przepłyniecie statkiem po jezierze „Laguna de Paca”.

Oprócz zwiedzania, na wyjazdach dzieci uczą się odpowiedzialności i samodzielności, muszą pomagać w przygotowywaniu posiłków, zmywają po jedzeniu, a także, co nie jest bez znaczenia, uczy się ich higieny osobistej, która, niestety, jest uciążliwym problemem w czasie wspólnych wyjazdów.

To co najbardziej nas cieszy to zaangażowanie dzieci i ich rodziców w życie religijne. Małe, ale zawsze. W porównaniu z NICZYM, które było, to MAŁE bardzo cieszy i daje nadzieję na przyszłość. Na podstawie akcji duszpasterskich możemy powiedzieć, że w tym roku do I Komunii Św. przygotowało się 22 dzieci w tym 19 z grupy parafialnej. Wzrosła też liczba ministrantów i aspirantów, bo wszystkie dzieci po I Komunii Św. automatycznie przeszły do grupy aspirantów, co daje nadzieję, że w przyszłości będziemy mieli mocną grupę młodzieżową. I co cieszy, że nasi aspiranci są na każdej mszy świętej, jeszcze bardziej punktualni niż ksiądz. Grupa dziecięca tworzy część grupy „Infancia Milionera” – Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci.

Druga grupa wiekowa (od 10 roku życia), tzw. Grupa Młodzieżowa, choć bardzo liczna, to stwarza więcej problemów. Trudno jest wyegzekwować punktualność na spotkaniach. Problemem jest też stale zmieniająca się liczba. Stałych uczestników, którzy zawsze są obecni jest 26 osób, reszta – można powiedzieć – jest „dochodząca”. Zasadniczym problemem, z jakim się borykają nie jest brak dobrej woli, lecz zajęcia w gospodarstwie rolnym rodziców, brak odpowiedzialności (szybko się zniechęcają lub usprawiedliwiają nieobecność z byle powodu). To co ich usprawiedliwia, to praca i pomoc rodzicom w polu. Nie zawsze mogą uczestniczyć w spotkaniach i organizowanych zajęciach, gdyż rodzice albo im zabraniają albo ich posyłają do pracy polowej lub ze zwierzętami. Widać u nich jednak wielką chęć uczestniczenia w zajęciach, zwłaszcza prezentacjach różnych tańców regionalnych. To co ich przyciąga, to przede wszystkim sport. Bardzo polubili tenis stołowy, a wręcz chorują na piłkę siatkową i taniec regionalny. Na meczach i próbach tańca nigdy nie brakuje chętnych.

Udało się stworzyć podwaliny pod struktury grupy parafialnej tzn. mają swojego przewodniczącego i całą rade samorządową, co pomaga nam w kierowaniu tak dużą grupą i organizowaniu pracy pastoralnej. Przejęli odpowiedzialność za oprawę liturgii – i prowadzenia nabożeństw (Różaniec, Koronka do Miłosierdzia Bożego, Adoracja), co czasem wychodzi kiepsko, ale cóż początki są trudne. Nie chcąc ich zrażać pozwalamy im na prowadzenie modlitw jak potrafią, choć zawsze na spotkaniu poddaje się dyskusji, co im się udało, a co wyszło źle. Starsza młodzież, która ma pozwolenie swoich rodziców na wyjazd, wyjeżdża z nami do wiosek, gdzie przeprowadzają małą animację z dziećmi. Polega to na nauce kilku pieśni i organizowaniu zabaw, ale dla nas jest to ogromna pomoc, gdyż w tym czasie możemy przeprowadzić katechezę czy przygotowanie do sakramentów.

Dla starszej młodzieży udało się też przeprowadzić coś w rodzaju rekolekcji trzydniowych. Myślę, że było to mocnym przeżyciem dla nich. Efektem rekolekcji są regularne spowiedzi i przyjmowanie Eucharystii.

Młodzież przychodząca do parafii, oprócz sportu i zabaw, ma zajęcia praktyczne – uczą się gotowania i szycia na maszynie. To, zwłaszcza u chłopaków, na początku wywoływało opory, ale z czasem przyzwyczaili się i dostrzegli dobre strony takiej pracy.

Z tą grupą wiekową zorganizowaliśmy też dwie wycieczki: okolice Jauja i druga do „selvy” (puszcza) okolice Oxapampa. Oprócz poznawania nowych okolic duży nacisk kładzie się na ich samodzielność i odpowiedzialność. Sami tworzą grupy kilku osobowe odpowiedzialne za gotowanie sprzątanie i oprawę liturgiczną mszy świętej czy nabożeństwa. Po wycieczkach zawsze robimy sprawozdania i rozliczenia ich z pracy, zaangażowania, zachowania i odpowiedzialności.

Dzięki pomocy włoskich sióstr misjonarek, zakupiony został projektor multimedialny i od czasu do czasu wyświetlamy filmy, na temat których później na spotkaniu dyskutujemy.

Praca z dziećmi i młodzieżą posuwa się do przodu i choć czasem jest trudno jednak myślę, z warto poświęcić swój czas, cierpliwość i trochę serca dla nich. Choć zmiany nie są tak znaczne czy szybkie jak byśmy sobie życzyli, to jednak coś w sercach tych ludzi zaczyna się zmieniać. Polecając całą pracę i plany Bogu serdecznie dziękujemy za zaufanie i pomoc w rozpoczęciu projektu pracy z dziećmi z górzystych wiosek Andów.

Dziękując za wszelką pomoc, pamięć i okazane serce prosimy o modlitwę zapewniając jednocześnie, że pamiętamy w modlitwie o naszych dobroczyńcach.

Niech dobry Bóg ma Was w swojej opiece, a Matka Najświętsza wyprasza wiele łask.

Z modlitewną pamięcią

Ks. Krzysztof Gabryś
Peru
Głoście Ewangelię 3(2009), s. 11 – 14.