Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

ks. Henryk Chlipała

Ksiądz Henryk Chlipała w swym liście pisze o swojej pracy w peruwiańskiej dżungli. Dzieli się swoimi radościami i problemami zwłaszcza z dotarciem do odległych wiosek nie dotkniętych jeszcze cywilizacją i Ewangelią.

Puerto Bermudez, 22 sierpnia 2006 r.

Drodzy Przyjaciele!

Niech będzie Chrystus uwielbiony w waszych sercach.

Mija prawie rok mojej pracy w wikariacie apostolskim de San Ramon – selwa (dżungla) centralna w Peru. Parafia, gdzie posłał mnie miejscowy Biskup jest pod wezwaniem św. Franciszka Solano, miejscowość nazywa się Puerto Bermdez. Terytorium parafii jest duże i obejmuje 108 wiosek. Większość wiosek zamieszkuje jedno z plemion amazońskich – ASHANINKA (aszaninka), posiadają swój własny język, ale większość już posługuje się językiem hiszpańskim. Mam też 3 wioski, które zamieszkują tubylcy z plemienia YANISHA.

Większość wiosek położonych jest nad brzegami rzek: Pichis, Pachitea, Nazaretegui, Palcazu, Neguache. Są to dopływy rzeki Amazonki, największa jest rzeka Pachitea. Do niektórych wiosek położonych w głębi dżungli trzeba płynąć łódką kilka godzin i jeszcze iść na piechotę, do niektórych nawet 6 godzin w jedna stronę. Jest wiele wiosek, do których jeszcze nigdy nie dotarła Ewangelia. Kilka tygodni temu odwiedziłem jedną z nich, gdzie Indianie żyją swym własnym rytmem, niezakłóconym prawie w żaden sposób przez cywilizację.
Przez teren parafii nie przechodzi żadna linia elektryczna, a więc nie ma prądu. Jedynym sposobem na to, aby mieć prąd jest generator.

Tak na prawdę, to wielkie obszary dżungli amazońskiej czekają na ewangelizację. Duże odległości, brak jakichkolwiek dróg, klimat, no i brak księży to przyczyny bardzo utrudniające ewangelizację. Nasz wikariat apostolski ma powierzchnię wielkości Austrii i w tej chwili pracuje tu 16 księży. Również wielkim problemem jest brak katechistów świeckich, ludzi, którzy by mogli w swoich wioskach prowadzić nabożeństwa Słowa Bożego, modlitwy i katechezę. Ja mogę dotrzeć do większości wiosek raz na rok lub raz na dwa lata.

Ostatnio czytałem życiorys patrona naszej parafii w Puerto Bermudez, św. Francisca Solano, wielkiego misjonarza Ameryki Południowej, w tym i Peru. Ogromny był zapał misyjny tego świętego, przemierzał on wielkie odległości (setek kilometrów) na piechotę, aby dotrzeć z Ewangelią do plemion Indian. Myślę, że mi brakuje tego wielkiego zaangażowania, wyrzeczenia, dlatego też proszę was, drodzy przyjaciele o modlitwę, aby nam misjonarzom nigdy nie zabrakło gorliwości i oddania w głoszeniu Słowa Bożego, w głoszeniu wielkiego Orędzia Miłości, miłości Boga do człowieka.
Jeszcze raz pragnę podziękować wszystkim, którym sprawa misji jest bliska i na różne sposoby wspomagają nasze głoszenie Ewangelii. Różom Różańcowym, wszystkim grupom misyjnym, parafiom, które podczas miesięcznych nabożeństw misyjnych modlą się za nas. Nie ustawajcie w waszym zapale misyjnym, aby i nam go nie zabrakło.

Dziś w liturgii przypada wspomnienie Matki Bożej Królowej. Niech Jej wstawiennictwo i opieka towarzyszy wam na każdy dzien.

ks. Henryk Chlipała
Peru
Głoście Ewangelię 4(2006), s. 16-17.