Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

Ks. Robert Zając

Ks. Robert Zając po rocznym pobycie w Peru dzieli się swymi refleksjami związanymi z pierwszymi krokami i doświadczeniami w misyjnej posłudze.

Lima, 22 grudnia 2003 r.

Drodzy Przyjaciele!

Pragnę dołączyć do życzeń ten krótki list, w którym chcę podzielić się kilkoma spostrzeżeniami pisanymi z perspektywy jednego roku pobytu w Peru. Prawdę mówiąc, aż się nie chce wierzyć, że to już rok. Jak każda ludzka droga, tak i ten rok miał swoje „wzloty i upadki”. Dziękuję Bogu za to wszystko co mnie w tym czasie spotkało. W związku z tą datą coraz częściej pojawiają się pytania w stylu: czy już się przyzwyczaiłem do tutejszego stylu życia, czy mi się tu podoba, czy mi smakują tutejsze posiłki...? Myślę, że odpowiedź byłaby pozytywna. Nie oznacza to jednak, że ze wszystkim się zgadzam i do wszystkiego się przyzwyczaiłem. Na przykład trudno mi się przyzwyczaić do tutejszego braku punktualności, szczególnie, gdy muszę czekać na dzieci do chrztu ok. 20 minut, a na panią młodą, aby rozpocząć sakrament małżeństwa ok.15. Co najgorsze, nie są to przypadki losowe, ale wpisane w tutejszą codzienność. Stąd też, co niektórzy, aby być punktualni, przyspieszają swoje zegarki o kilka minut. Jest to jeden z przykładów pokazujących różnicę między Europejczykami, a tutejszymi mieszkańcami. Zapewne dzięki swojemu spokojowi w planowaniu kolejnych dni będą żyli „dłużej”. Tak czy inaczej trzeba przyznać, że więcej jest akcentów pozytywnych. Życzliwość, otwartość i spontaniczność parafian sprawia, że można czuć się dobrze, pracując w tutejszym Kościele, w którym z każdym rokiem przybywa wiernych, jak również duszpasterzy. W tym roku 14 grudnia Kardynał Juan Luis Cipriani wyświęcił na diakonów pięciu seminarzystów dla Archidiecezji Lima. Patrząc na liczbę 80 seminarzystów studiujących w seminarium, można mieć nadzieję, że z każdym rokiem będzie rósł zastęp nowo wyświęconych rodzimych kapłanów. Aktualnie, podobnie zresztą jak w całym Kościele powszechnym, przeżywamy czas adwentu. Bardzo popularny jest tutaj tradycja wieńca adwentowego - „la corona de Adviento”. Bardzo wiele osób posiada go w swoich domach. Podczas modlitwy rodzinnej zapalają poszczególne świece jako znak kolejnych niedziel adwentu. Czas adwentu to także okres przygotowywania paczek świątecznych dla rodzin i dzieci z rodzin ubogich. Trzeba dodać, że nie brakuje ich w całym Peru. Stąd też wiele osób, nie wykluczając dzieci, chce się podzielić z tymi, którzy oczekują na pomoc. Każdy pragnie, aby te dni Bożego Narodzenia były dla wszystkich dniami radości. Niech te dni będą również dniami radości dla każdego serca wspierającego dzieło misyjne. Niech pokój i miłość naszego Zbawiciela zagości w każdym polskim sercu w dniu Bożego Narodzenia, jak również w kolejnych dniach Nowego Roku 2004. Z pamięcią w modlitwie.

ks. Robert Zajac
Peru – Lima
Głoście Ewangelię 2(2004), s. 22 – 23.