Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

Ks. Ryszard Zieliński

Ks. Ryszard Zieliński skończył osiem lat pracy w peruwiańskich Andach. W licznych listach pozwolił nam zapoznać się z jego misjonarską pracą. Tym razem opowiada o kulcie zmarłych w kulturze Inków i o wierze w przyszłe życie.

Churcampa, 29 września 2000 r.

Drodzy moi!

Dnia 24 września 2000 roku minęło 8 lat od czasu, gdy pierwszy raz stanąłem na peruwiańskiej, jakże drogiej mi ziemi. Dziś chciałbym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami i doświadczeniami, jakie dobyłem podczas mojej pracy wśród peruwiańskich Indian, dotyczącymi kultu zmarłych i wiary w przyszłe, jak wierzymy lepsze życie.

W epoce przedchrześcijańskiej, czyli inkajskiej i przedinkajskiej, dla ludów And wszechświat pacha (czyt. pacza) był ograniczony. W swoich wierzeniach i mitach dzielili go na 3 części: Janacc Pacha (czyt. Hanach Pacza) – świat górny, gdzie znajdowały się słońce, księżyc, gwiazdy, błyskawica, tęcza, etc., którym oddawano cześć boską; Cai Pacza (czyt. Kai Pacza) - świat naziemny, gdzie żyli ludzie, zwierzęta, rośliny oraz duchy, tzn. byty, które charakteryzowały się posiadaniem ducha i dlatego żyły; Ucu Pacha (czyt. Uku Pacza) - świat wewnętrzny lub dolny należący do umarłych i do zalążków tego, co rosło na ziemi.

Te trzy światy kontaktowały się między sobą. Świat dolny ze światem naziemnym (cai - tutaj) komunikowały się poprzez pacarina (czyt. pakarina): jaskinie, jeziora, kratery, źródła wodne, studnie. Stąd pochodzi adoracja dla huacas (czyt. łakas) i pacarinas. Istniał również kontakt ze światem górnym poprzez syna słońca, którym był Inca (czyt. Inka) – król. Inca reprezentował ziemię, Słońce – niebo.
Te trzy światy komunikowały się ze sobą przez dwa wielkie węże, które na ziemi przekształciły się w rzeki i drzewa, a na niebie zmieniły się w błyskawicę i tęczę.
Ewangelia przyniesiona przez misjonarzy hiszpańskich do dawnego Tahuantinsnyo (czyt. Tałantinsujo), a dzisiejszego Peru, niosła w sobie odmienną wizję wszechświata i życia po śmierci. U Inków kult zmarłych zawsze cieszył się dużą popularnością. Chowano ich z przedmiotami, uważając, że będą im potrzebne w ich dalekiej drodze do krainy umarłych. W miesiącu listopadzie (Ayamarca) wykonywano ryty wspominające ich praojców. Mumie Inków umieszczano na ulicach stolicy Cuzco (Kusko), aby lud należycie je uczcił.

Indianie Centralnych And nadal pielęgnują żywy kult zmarłych. Gdy umrze droga im osoba, przygotowują jej pogrzeb z wielkim zatroskaniem. W ostatnią noc przed dniem pogrzebu rodzina i sąsiedzi zmarłego spędzają całą noc na czuwaniu, mającym charakter modlitewny. Następnego dnia ciało zmarłego, umieszczone w trumnie z desek eukaliptusowych, wyprowadzają na cmentarz. Znajduje się on zazwyczaj poza wioską, ale w bliskiej odległości, tak aby stanowił z nią jedną całość. Otoczony jest murem z tapialu (ziemia i słoma), czasem murem kamiennym lub szeregiem kaktusów.
W piątym dniu po śmierci rodzina i sąsiedzi gromadzą się na nowo w domu zmarłego, gdzie w przybranym żałobnie pomieszczeniu znowu spędzają całą noc na czuwaniu, które powinno mieć również charakter religijny. Za zmarłych ofiarują czasem mszę św., na którą przynoszą ubranie zmarłego i kładą je na stopniach przed ołtarzem. Bywa też często, że po jakimś czasie wykopują czaszkę zmarłego i wówczas przynoszą ją na mszę św. zamiast ubrania. Czaszki te, zawinięte w ozdobną chustę, przechowują z ogromnym pietyzmem w swoim domu. Dla nich zmarli są blisko, nie budzą strachu, lecz przynoszą ciągle pomoc.

Spotkałem w wielu osadach zwyczaj, że w Uroczystość Wszystkich Świętych lub Dzień Zaduszny przynoszą na mszę św. bardzo dużo takich czaszek i układają je w kręgach wokół ołtarza. We Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny czuwają cały dzień na grobach swoich bliskich, tam też spożywają swój posiłek, który bywa niekiedy obfitszy niż na co dzień. Większą popularnością niż msza św. cieszy się tzw. „Responso”, czyli modlitwa kapłana za ich zmarłego. Indianin podchodzi do księdza w kościele czy na cmentarzu i wymienia kolejno swoich zmarłych, a ksiądz po każdym usłyszanym imieniu i nazwisku odmawia lub śpiewa krótką modlitwę i kropi wodą święconą.

Często też można spotkać ludzi, którzy podobnie jak u nas zapalają świece, kładą kwiaty na grobie i zatrzymują się na medytację czy modlitwę.
Na koniec przytoczę modlitwę Inca Pachacutec (czyt. Paczakutek), którą składano bogu Huiricocha (czyt. Łirikocza):
Stwórco. Aż gdzie jesteś? Mieszkasz w głębokościach, na wysokościach nieba, w głębokościach ziemi lub w chmurach i burzach. Usłysz mnie, odpowiedz mi i spełnij moją błagalną prośbę, daj mi życie wieczne i miej nas w swojej ręce, i przyjmij teraz tę ofiarę naszą, gdziekolwiek byłbyś, o Stwórco”.

z Centralnych And Peru
ks. Ryszard Zieliński
Głoście Ewangelię 4(2000), s. 10 - 12.