Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

ks. Henryk Chlipała

Pracujący w Peru od 1999 roku ks. Henryk Chlipała przybliża nam sytuację tamtejszych dzieci. Pisze o ich problemach, troskach, ale i radości, z jaką poznają Jezusa i stają się częścią Kościoła. Informuje także o budowie przedszkola, które powstaje dzięki kolędnikom misyjnym ’2002.

Lima, 17 sierpnia 2003 r.

Drodzy Kolędnicy Misyjni!

Serdecznie pozdrawiam z peruwiańskiej ziemi, zwłaszcza w Dniu Dziecka, który obchodzony jest w Peru w trzecią niedzielę sierpnia. „Pozwólcie dzieciom przyjść do mnie” – powiedział Jezus do Apostołów. Tu, na peruwiańskiej ziemi, wśród dzieci slamsów, ubogich i zaniedbanych duchowo, moralnie i materialnie, w sposób szczególny to zaproszenie Chrystusa jest obecne i jakże aktualne. Dzieci przychodzą do kaplic nie tylko pociągane duchem wiary i przykładem rodziców, ale najczęściej kromką chleba i kubkiem mleka. Zdarza się wiele razy, że na mszę świętą przychodzi o wiele więcej dzieci niż dorosłych, bo wiedzą, że po modlitwie lub katechezie otrzymają coś do zjedzenia, że nie będą chodziły z pustym brzuszkiem. Jest to smutna rzeczywistość, ale tak jest. Bardzo często dzieci po zjedzeniu kawałka chleba zaczynają słuchać katechezy, bywa też, że po zaspokojeniu głodu uciekają, nie chcąc pozostać choćby chwili, aby nauczyć się jakiejś piosenki. Poczęstunek po mszy świętej jest zaproszeniem tych dzieci do katechezy, ale bywają rodzice, którzy posyłają dzieci po to, by zjadły coś i szybko muszą wracać do swoich domów. Bywa i tak, że dzieci z rodzin, które należą do sekt, przychodzą na posiłek i jest to często ich jedyny kontakt z Kościołem.

Nie tak dawno, jakieś 5 tygodni temu, podchodzi do mnie po mszy świętej w jednej z wiosek w slamsach katechistka i przedstawia mi 10-letnią Laurę, opowiadając następującą historię. Laura zaczęła przygotowywać się do I Komunii Świętej wraz z grupą 24 dzieci w jednej z wiosek. Po pewnym czasie jednak przestała uczestniczyć w katechezie i dlatego katechistka postanowiła sprawdzić, co się dzieje z Laurą. (Katechiści mają obowiązek poznawać rodziny dzieci i sprawdzać powody opuszczania katechezy). Okazało się, że rodzice Laury są świadkami Jehowy i dziewczynka wbrew woli i bez zgody rodziców zaczęła się przygotowywać do I Komunii. Kiedy zapytałem ją, dlaczego postanowiła przychodzić na katechezę i co na to jej rodzice, odpowiedziała: Padre, pierwszy raz przyszłam do kaplicy, bo tu dawano jeść za darmo i zobaczyłam inne dzieci, które śpiewały i chwaliły Pana Boga, czyniły to z wielką radością i ja chciałam cieszyć się z nimi, bo w domu słyszę tylko wrzaski i kłótnie, nie wiedziałam, że można cieszyć się wraz innymi. Kiedy opowiedziałam to moim rodzicom, zabronili mi chodzić do kaplicy, ale ja wiele razy wymykałam się z domu, tłumacząc, że idę odwiedzić koleżankę i szłam do kaplicy, gdzie uczyłam się śpiewać wraz z innymi dziećmi i gdzie usłyszałam, że Pan Jezus mnie kocha i ja pragnę Go pokochać.
Pan Bóg wybiera różne drogi, aby Go pokochać. Dla Laury był to kawałek chleba i trochę radości, którą spotkała w kaplicy i tak zaczęła się jej droga do Jezusa.

Teraz budujemy w jednej z wiosek w slamsach przedszkole dla najbiedniejszych dzieci, dzięki pomocy i ofiarności wiernych z naszej diecezji, dzięki zaangażowaniu dzieci, księży, sióstr i katechetów świeckich w dzieło kolędy misyjnej. Praca przy wznoszeniu budynku idzie całą parą. Już zostały zalane fundamenty i podniesione niektóre części murów. Bardzo nas cieszy zaangażowanie ludzi z wioski, którzy wiele razy przychodzili pomagać. Przy zalewaniu jednej z części fundamentów było 96 pomocników, którzy chętnie i z animuszem pracowali. Przedszkole, które powstaje w naszych slamsach, jest pierwszym budynkiem, który ma na celu służyć dzieciom. Ludzie często pytają, skąd mamy pieniądze na budowę, wtedy opowiadam im o was, kolędnikach misyjnych, o tych wszystkich, którzy w naszej diecezji tarnowskiej wspomagają misje. Mieszkańcy naszych slamsów, a zwłaszcza z wioski La Florida, przesyłają Wam, Drodzy Przyjaciele, serdeczne podziękowania. Nie zapominamy o Was również w naszych modlitwach. Grupa de Oracion (grupa modlitewna) z La Florida, zawsze, kiedy gromadzi się na modlitwę, jeden dziesiątek różańca ofiaruje za wszystkich, którzy wspomagają misje, a zwłaszcza za tych, dzięki którym jest możliwe wybudowanie przedszkola, jadłodajni, biblioteki i małej przychodni medycznej dla ich dzieci. Również dzieci, które się przygotowują do I Komunii, przesyłają wszystkim dobrodziejom szczególne podziękowania. Obiecujemy także informować na bieżąco o budowie i funkcjonowaniu przedszkola – wawahuasi.
Również i my dziękujemy wszystkim za modlitwy i ofiary, za to, że dzięki waszej pomocy wiele dzieci będzie mogło uśmiechnąć się i być choć przez chwilę szczęśliwymi. Jeszcze raz zapewniamy o naszej pamięci i modlitwie za wszystkich ludzi dobrego serca. Niech Bóg wam błogosławi.

ks. Henryk Chlipała
Peru
Głoście Ewangelię 4(2003), s. 32 – 34.