Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

Ks. Henryk Chlipała

Ks. Henryk Chlipała podjął pracę w Limie pod koniec stycznia tego roku. Dołączył do ks. Czesława Farona, który przez ostatnie dwa lata zdany był na własne siły .W swoim pierwszym liście opisuje swoje pierwsze wrażenia i pierwsze plany duszpasterskiej posługi.

Lima, 8 maja 1999r.

RODZY PRZYJACIELE MISJI!

“A ty głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę”. Tymi słowami św. Pawła, pragnę wszystkich serdecznie pozdrowić z dalekiej peruwiańskiej ziemi. Naszym wspólnym zadaniem jest głosić Dobra Nowinę i jestem przekonany, że wszyscy włączacie się w dzieło misyjne, za co w sposób szczególny jestem Wam wdzięczny. Pracując tu, z dala od rodzinnego kraju, potrzebujemy Waszego wsparcia modlitewnego.

Minęły już cztery miesiące mojej pracy w Peru, dlatego też pragnę się podzielić z Wami moimi pierwszymi doświadczeniami.
Pracuję w parafii pod wezwaniem Nuestra Señora de la Evangelización w stolicy Peru, Limie. Jestem tu wraz z ks. Czesławem Faronem, który tu przebywa od pięciu lat. Jest nieduży, ale nowy kościół.

Lima to miasto wielkich kontrastów. Mieszkają tu ludzie bardzo bogaci, a na obrzeżach Limy w puebla joven (slamsy) egzystują ludzie w nędznych warunkach, bez wody i elektryczności, bez pracy i często przymierający z głodu. Spotyka się ich codziennie na ulicach Limy szukających pomocy i kawałka chleba.
Jeżeli chodzi o pracę w parafii, to wyjeżdżając z Polski miałem trochę inne wyobrażenia. Ważne jest, żeby dostosować się do nowej rzeczywistości, co – jak myślę – powoli się mi udaje.
Przez pierwsze dwa miesiące uczestniczyłem w kursie językowym. Obecnie z językiem sobie radzę. Chociaż często brakuje słów, nie mam żadnych trudności z porozumiewaniem się z ludźmi.
W parafii jest dużo pracy, a przede wszystkim bardzo dużo spowiedzi. W niedziele nigdy nie można wszystkich wyspowiadać, chociaż się spowiada po kilka godzin. Jest jednak pocieszające, że ludzie chcą się spowiadać i choć czasem wychodzi się z konfesjonału zmęczonym, to jednak zadowolonym, że jest się potrzebnym i że można służyć.

Obecnie przygotowujemy się w parafii do Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Prowadzimy specjalne katechezy, a w miesiącu wrześniu planujemy odwiedzać wszystkie rodziny w parafii. Pragniemy wręczyć każdej rodzinie mały katechizm, różaniec oraz wyjaśnić jak się na nim modli. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ ignorancja religijna w całym Peru jest poważnym problemem. Pragniemy więc dotrzeć do każdej rodziny, aby zasiać choć maleńkie nasionko Ewangelii. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to łatwe przedsięwzięcie, dlatego też prosimy wszystkich Przyjaciół misji o modlitwę. Myślę, ze z Waszą pomocną ręką i modlitewnym wsparciem, podołamy wezwaniu głoszenia Chrystusa Zmartwychwstałego, tu na peruwiańskiej ziemi. Kończąc ten list, jeszcze raz proszę o modlitwę w intencjach tych, do których jesteśmy posłani, aby Duch Święty poprzedzał nasze działanie swoim natchnieniem.
Dziś, pisząc ten list, słyszę w radiu o wizycie Ojca Świętego w Ojczyźnie. Pragnę wiec wszystkim życzyć jak najgłębszego przeżycia tej pielgrzymki. Niech słowo Boże, które zasieje Ojciec Święty wyda w Was wielki owoc prawdziwego nawrócenia.

ks. Henryk Chlipała
Peru
Głoście Ewangelię 3(1999), s. 14-16.