Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko

Ks. Stanisław Jeż

Ks. Stanisław Jeż podjął pracę na misjach w Boliwii w 1993 roku. Na początku z ks. Wiesławem Biernatem pracował w Aiquile (stolica diecezji), a od roku ewangelizuje w tropiku. O konkretach tej pracy czytamy w liście. 
Chimoré, 15 października 1997r. 
DRODZY PRZYJACIELE! 
 W Chimoré jestem od 6 stycznia 1997r. W tym czasie otrzymałem sporo listów z różnych miejsc naszej diecezji zarówno od dzieci jak i osób dorosłych. Nie zapomniała także o mnie młodzież.
 
Parafia Chimoré należy do prelatury Aiquile i znajduje się w części tropikalnej departamentu Cochabamba, która nazywa się Chapare. Sama miejscowość czy terytorium, na którym się znajduje ma złą sławę. Na całym świecie Chapare kojarzy się z kokainą. Do parafii należy ponad 200 wspólnot (ponad 30 000 osób), które są rozrzucone na obszarze ponad 4 000 km2. W samym Chimoré znajduje się specjalna jednostka do zwalczania narkotyków i duże więzienie, w którym w każdy czwartek mam Mszę św. czy modlitwę.
 
W ciągu tygodnia mam stały porządek pracy. W niedzielę odprawiam cztery Msze św. W poniedziałek wyjeżdżam w "campo" (do wiosek). Wtorek zwyczajnie jest dniem wolnym. W środę przed południem mam lekcje religii i dwie Msze św. wieczorem. We czwartek odprawiam trzy Msze św. W piątek Msza św. rano i wieczorem. W sobotę Msza św. wieczorem. Oprócz tego programu zwykle wypadają Msze św. pogrzebowe czy śluby. W tym samym czasie prowadzę budowę plebani.
 
Warunki mieszkaniowe w tej chwili mam bardzo skromne. Klimat jest dość ciężki. Bardzo często w ciągu dnia temperatura utrzymuje się między 32-36o Celsjusza. Kiedy kładę się spać w pokoju mam 30o i więcej, a rano około godziny 6, 7 od 25-29o Celsjusza.
 
Ludzie z natury są bardzo życzliwi, choć jak wszędzie nie brakuje problemów. Warunki życia są bardzo zróżnicowane. Są ludzie, którzy żyją na przyzwoitym poziomie, ale jest też spora grupa, która żyje w biedzie. Bardzo ciężkie życie mają dzieci, w wielu wypadkach o życiu decyduje selekcja naturalna. Być dzieckiem w tropiku to bardzo często przekleństwo. Człowiek dorosły jeżeli jest głodny to albo leń albo zupełnie niezaradny czy chory.
 
Z nowym rokiem będą się w Wami dzielili świeżymi wiadomościami nowi księża, którzy wybierają się do Boliwii. 
ks. Stanisław Jeż 
Boliwia  
Głoście Ewangelię 1(1998), s. 27-28