Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko



Zaangażowanie misyjne diecezji tarnowskiej w kontekście 50-lecia Fidei Donum

5. Z Ewangelią w kraju Inków
 
W 1991 roku biskup tarnowski Józef Życiński otworzył nowy kraj, do którego zaczęli regularnie wyjeżdżać księża tarnowscy. Od kilku lat w kraju tym pracuje najliczniejsza grupa tarnowskich kapłanów. W 1991 roku do Peru wyjechali księża: Edward Wal i Piotr Sorota. Ich misja dokonywała się w trudnym momencie historycznym. Zamordowanie bowiem dwóch polskich franciszkanów (o. Zbigniew Strzałkowski pochodzi z diecezji tarnowskiej) przez komunistyczną bandę terrorystów „Świetlisty szlak”, wytworzyło atmosferę niebezpieczeństwa, niepewności dla duchownych. Później, każdego następnego roku dołączali następni: ks. Ryszard Zieliński, ks. Czesław Haus, ks. Czesław Faron, a w 1996 roku przybyła trójka: ks. Mirosław Maciasz, ks. Wiesław Tworzydło, ks. Wiesław Mikulski). Pobyt ks. Jana Piotrowskiego w latach 1997/1998 ze względu na chorobę był krótki (3 miesiące). W 1999 roku wyjechał drugi raz, choć tylko na okres jednego roku.[1] Na początku 1999 roku wyjechali księża Henryk Chlipała, Grzegorz Łukasik i Wojciech Wątroba, jako pierwsi posłani do Peru przez bpa Wiktora Skorca. W roku jubileuszu 2000 udało się dwóch: ks. Mariusz Maziarka i ks. Bogdan Trzópek. W następnym roku posłana została trójka: ks. Paweł Paździoch, ks. Jacek Olszak i ks. Tomasz Paluch. W roku 2002 wyjechał ks. Robert Zając, a w 2003 ostatnich dwóch: ks. Krzysztof Gabryś i ks. Antoni Lichoń.
 
Na dwudziestu tarnowskich księży związanych z ewangelizacją w Peru, siedmiu opuściło już ten kraj.
 
a. Niedaleko Limy
 
Około 20 km od Limy[2] leży Lurín, które jest jednocześnie stolicą diecezji o tej samej nazwie. Tutaj Amerykanin polskiego pochodzenia, ks. Józef Waliewski, od 1985 roku prowadził dom, w którym mieszka ponad 100 dzieci w wieku od 3 do 18 lat. Aż 60% to sieroty, a 40% to dzieci ulicy. Historia powstania domu związana jest z Janem Pawłem II, który spotkawszy się na swym pielgrzymim szlaku z ks. Józefem, zasugerował mu to dzieło. Po śmierci ks. Józefa kierownictwo domem w roku 2006 przejął ks. Czesław Faron.[3]
 
b. Lima Wschodnia
 
Również do diecezji Chosica wyodrębnionej w 1996 roku z archidiecezji Limy, tamtejszy biskup z Niemiec Norbert Strotmann, zaprosił księży z diecezji tarnowskiej. Przekazał im parafię Santa Maria de Huachipa zamieszkiwaną wtedy przez ponad 60 tys. mieszkańców, a dzisiaj liczącą prawie 100 tys. Wśród nich jest 80% katolików ochrzczonych, choć tylko około 2000 ma w niedzielny kontakt z Kościołem. Do obsługi pastoralnej jest 7 kaplic, do których przypisane jest 24 wioski. Parafia, oddalona jest od centrum Limy około 20 km, jest zróżnicowana socjologicznie i ekonomicznie. W pracy duszpasterskiej, którą utrudnia obecność sekt, pomagają dwie wspólnoty sióstr.
Proboszczem[4] od 2004 do października 2007 roku był ks. Paweł Paździoch, który miał do pomocy dwóch księży spoza diecezji tarnowskiej. W roku 2008 parafię objął ks. Wojciech Wątroba, przenosząc się z Paucarbamba. Do parafii należą duże tereny slumsów, które wymagają szczególnej troski Kościoła. Do tej pracy zostały zakupione przez diecezję tarnowską dwa samochody.
 
W parafii powstało dzieło sfinansowane przez ofiary zebrane przez kolędników misyjnych. Jest to przedszkole w slumsach o nazwie La Floryda oraz ośrodek dla dzieci ulicy, które wchodzą w życie gangów przestępczych.[5]
 
c. Parafia w Churcampa
 
Miasteczko Churcampa (2500 mieszkańców) leży 520 km na południowy wschód od Limy (12-13 godzin jazdy samochodem). Tu pracują dwaj tarnowscy kapłani: ks. Grzegorz Łukasik – od 2002 r. proboszcz[6] i ks. Wiesław Tworzydło, dla którego Churcampa jest czwartą peruwiańską parafią. Jest ona pod wezwaniem św. Antoniego i leży w diecezji Hancavelica, gdzie od 1991 roku pracują nasi księża.[7] Sama Churcampa usytuowana jest na wysokości 3200 m. n.p.m. Najwyższy szczyt w tej okolicy to Torongana (4000 m.). Parafia rozciąga się jednak znacznie dalej i praktycznie najwyższy punkt, który jest do objęcia duszpastersko sięga 4500 m n.p.m. Oczywiście trzeba się tam udać konno lub na piechotę.
 
Ks. Grzegorz buduje obecnie plebanię, na miejscu starej ruiny. Najważniejszą inwestycją jest jednak Centrum pastoralne, którego budowę zaczął w 1999 roku ks. Ryszard Zieliński. Jest ono ogromną szansą dla duszpasterstwa.[8] Księża w Churcampie mają do obsługi około 70 kaplic w wioskach zamieszkiwanych przez około 15 tys. katolików. Dużą pomocą w dojeździe do nich i w codziennej pracy są samochody, których diecezja tarnowska na przestrzeni ostatnich ośmiu lat podarowała cztery.
 
d. Parafia w Paucarbamba
 
Jest to parafia w diecezji Huancavelica. Jej proboszczem w 2004 roku został ks. Wojciech Wątroba. Obsługiwał ją już od dawna, ale mieszkając w odległej 50 km. Churcampie. Wybudował więc nową plebanię, w której mógł godnie zamieszkać. Parafia to obszar o wymiarach prawie 80 km i 40 km. Należy do niej około 90 wiosek zamieszkiwanych przez 18 tys. mieszkańców. Do tych wiosek ks. Wojciech może dotrzeć raz na kilka miesięcy. Ze względu na to, że poprzedni proboszcz, który rezydował na miejscu, odszedł z parafii w 1978 roku, odnowa duszpasterstwa wymaga od ks. Wojciecha wiele wysiłku. Pracę ułatwia mu samochód podarowany przez diecezję tarnowską. Trzeba też dodać, że na świadomości ludności należącej do parafii Paucarbamba, jak i Churcampa ciąży echo silnej działalności terrorystycznej z lat 80-tych i 90-tych. Wielu zabijało, wielu było świadkami mordów, wielu traciło swoich najbliższych.[9]
 
e. Parafia w Huaribamba
 
W tej samej diecezji Huancavelica, parafię p.w. św. Anny w roku 2004 objął po siedmiu latach pracy w Peru ks. Wiesław Mikulski. Należy do niej około 50 wiosek, w tym 45 z kaplicami. Teren pracy duszpasterskiej jest bardzo rozległy, rozciąga sie na wysokości od 2500 do 4000 m. n.p.m., zamieszkiwany przez 20 tys. ludzi, z których 75% to katolicy, a reszta to przeważnie ewangelicy. W niedzielę do kościoła w Huaribambie uczęszcza około 150 osób. W pracy wielką pomocą jest samochód otrzymany z diecezji. W lutym 2007 r. Rozpoczęła się budowa nowego kościoła parafialnego.
 
f. Parafia w Huancayo
 
320 km na wschód od Limy leży Huancayo, 350-tysięczne miasto, usytuowane na wysokości 3200 m. n.p.m. Jest to równocześnie stolica archidiecezji o tej nazwie. Parafia liczy ok. 20 tys. mieszkańców. Do 2003 roku księża obsługiwali właściwie trzy parafie, a przynajmniej kościoły: p.w.: św. Jana Vianneya, Matki Bożej z Guadalupe i Cudownego Medalika. Z Kościołem związanych jest żywo tylko 5% mieszkańców parafii. Wielu też spośród nich swoje miejsce w Kościele odnajduje przez pośrednictwo grup, których najprężniejsza jest grupa odnowy w Duchu Świętym.
 
W parafii duszpasterzują księża: Mirosław Maciasz i Jacek Olszak.[10] Rocznie udzielają ok. 250 chrztów. Parafia, będąca w rękach księży tarnowskich od 1997 roku, otrzymała od diecezji tarnowskiej dwa samochody.[11]
 
g. Parafia w Marco
 
W parafii św. Marii Magdaleny w Marco w diecezji Huancayo, pracuje dwóch księży tarnowskich: Mariusz Maziarka i Bogdan Trzópek. Są tu właściwie od pierwszego dnia pobytu w Peru, od początku lutego 2000 roku. Marko położone jest na wysokości 3500 m. n.p.m., natomiast niektóre z 13 wiosek dojazdowych osiągają poziom 3900 m. Cały ten obszar, nad którym rozciągają swą opiekę duszpasterską nasi księża zamieszkuje 9 tys. ludzi. W samym Marco tylko 8 procent ochrzczonych korzysta z niedzielnej mszy św.
 
Przez pierwsze lata księża obsługiwali także parafię św. Jana Chrzciciela w Acolla i 9 kaplic dojazdowych do niej należących. Cały ten teren zamieszkuje 10 tys. ludzi. Równiez księża z Marco otrzymali dar od diecezji tarnowskiej w postaci samochodu.[12]
 
h. Parafia w Andamarca
 
Parafia św. Atoniego z Padwy należy również do diecezji Hancayo. Parafia po około 40-to letniej nieobecności księdza została powierzona tarnowskim kapłanom w roku 2001. Obecnie mieszkają i pracują tu od 2003 roku ks. Antoni Lichoń i ks. Krzysztof Gabryś[13]. Ich trosce duszpasterskiej została oddana równiez druga parafia p.w. św. Dominika w Acobamba. Są to najbardziej oddalone parafie od stolicy diecezji (7 godz. jazdy samochodem) i położone w bardzo trudnym, górskim terenie peruwiańskich Andów. Różnice wysokości na ich terenie są duże (od1800 do 4500 m. n.p.m.). Tutaj pomoc diecezji w postaci samochodu jest również wielkim dobrem. Do obu tych parafialnych wspólnot przynależy 96 wiosek (niektóre oddalone o 8 godz. jazdy samochodem i 12 godz. marszu), które zamieszkuje około 20 tys. ludności. Choć prawie 15 tys. z nich deklaruje swoją przynależność do Kościoła katolickiego, to frekwencja niedzielna jest bardzo mała. We mszy niedzielnej w Andamarce uczestniczy około 50 osób. Okolica Andamarca jest też oficjalnie uznaną strefą ekstremalnej biedy.
 
i. Parafia w Pampas
 
W tej samej diecezji Huancayo, parafię p.w. św. Piotra w Pampas w roku 2005 objął po trzech latach pracy w Peru ks. Robert Zając. Samo Pampas to wielka dolina zamieszkała przez około 15 tys. ludzi. Z ks. Robertem pracuje inny ks. Robert z opolskiej diecezji. Obszar obejmowany duszpasterstwem zamieszkuje około 120 wiosek, z których każda ma swoją kaplicę. Potrzeba samochodu, o który zadbała diecezja tarnowska jest więc ewidentna.
 
Chociaż do katolicyzmu przyznaje sie 90% ludzi, to tych, którzy w niedzielę są w kościele jest bardzo mało, bo tylko około 3%. Jedynie w samym Pampas liczba ta osiąga około 9%.
 
j. Parafia w Puerto Bermudez
 
W roku 2005 ks. Henryk Chlipała objął samodzielnie parafię p.w. św. Franciszka Solano w wikariacie apostolskim San Ramón.[14] Jest to teren dżungli amazońskiej, porównywalny wielkościowo do powierzchni Austrii, na terenie którego pracuje 16 księży. W obszarze parafii znajduje się 108 wiosek, z których większość położonych jest nad brzegami rzek – dopływami Amazonki. Do niektórych dostęp jest tylko łódką i pieszo kilkugodzinnym marszem. Są wioski, gdzie Indianie żyją swym własnym rytmem nie zakłóconym przez cywilizację. Samochód podarowany przez diecezję jest tu potrzebą oczywistą. Na początku roku 2008 ks. Henryk zmienił parafię w wikariacie i podjął pracę misyjną w Chanchamayo, miejscu o korzystniejszych warunkach klimatycznych.
ks. Krzysztof Czermak
TST XXVI/2, (2007), s. 120-125.