Strona główna
Artykuły
Biuletyn "Głoście Ewangelię"
Dom Formacji Misyjnej
Historia
Informacja
Kronika misyjna
Misjonarze diecezjalni
Misjonarze zakonni i świeccy
Misjonarze męczennicy
Księża tarnowscy na Wschodzie
Animacja i formacja misyjna
Szpital w Bagandou
Kleryckie Ognisko Misyjne
Kolędnicy misyjni
Wspomnienie o ks. Janie Czubie
Ofiarność i pomoc dla misji
Mungo Maboko



Misyjna wizyta Pasterza Diecezji w Afryce

Wizyta biskupa tarnowskiego Józefa Życińskiego na Czarnym Lądzie miała miejsce w dniach od 29 stycznia do 17 lutego 2004 roku i objęła dwa afrykańskie kraje, w których pracują księża tarnowskiej diecezji: Kongo i Republikę Środkowoafrykańską. Spróbujmy potowarzyszyć w misyjnej pielgrzymce naszemu Pasterzowi. 

II. REPUBLIKA ŚRODKOWOAFRYKAŃSKA - 100 lecie ewangelizacji

Od niedzieli 13 lutego Pasterz naszej diecezji kontynuował swoją afrykańską wizytę w Republice Środkowoafrykańskiej (RCA). Jest to kraj obejmujący swoim terytorium 617 000 km2, a więc dwa razy większy od Polski. Liczbę ludności szacuje się na ok. 2,5 mln. Stolica kraju - Bangui liczy ok. 300 000 mieszkańców.

Republika Środkowoafrykańska jest krajem, który we wszelakich statystykach międzynarodowych zajmuje jedno z ostatnich miejsc. Biedę w kraju widać na każdym kroku.

Językiem urzędowym w RCA, którym można się porozumieć z niewielką częścią społeczeństwa jest francuski, językiem zaś narodowym, obecnym w liturgii i codziennym życiu ludności jest sango. W tym języku przemawiał nasz Pasterz zwracając się do tamtejszej ludności. Ludzie jednak posługują się najchętniej ich językami szczepowymi, różniącymi się między sobą a jednocześnie różnymi od języka sango.

Misjonarze katoliccy przybyli na terytorium dzisiejszej Republiki w 1894 roku. Pierwsza misja została założona przez późniejszego biskupa Augouarda (tego samego, który był pionierem Kościoła katolickiego w Kongo). Inauguracja działalności Kościoła datuje się na dzień 13 lutego 1894 roku. Jesteśmy więc dosłownie w trakcie jubileuszu stulecia ewangelizacji obecnej Republiki Środkowoafrykańskiej. Jak widać Kościół w tym kraju jest Kościołem młodym, a przez to misyjnym w dosłownym znaczeniu.

Dobrze się złożyło, że wizyta biskupia w Republice Środkowoafrykańskiej przypadła na okres wielkiego jubileuszu. Kraj ten bowiem właśnie w lutym tego roku świętował 100-lecie ewangelizacji. Kościół więc młody, jego hierarchia jeszcze w 80% pochodzenia europejskiego. Jeden wiek obecności Chrystusowej nauki głoszonej przez misjonarzy, mimo wielu niedociągnięć i braków, daje dziś, swe owoce.

Od chrześcijan Afryki możemy się wiele uczyć. Nie tylko my im, ale i oni nam mogą pomagać. Przykładem do naśladowania jest wielkie zaangażowanie świeckich w działalność Kościoła. Nauczanie katechezy opiera się właściwie całkowicie na tych ludziach. Odpowiedzialność za Kościół znajduje swój przejaw również w fakcie posługi, która w Kościele polskim niektórych dziwi a nawet gorszy. Chodzi o posługę nadzwyczajnych szafarzy Eucharystii. To oni pomagają rozdzielać Komunię św. podczas Eucharystii, a przede wszystkim zanoszą ją chorym do domów. W afrykańskim, młodym Kościele, liczącym dopiero sto lat, jest to czymś, co mieści się w sposób oczywisty w ramach posług wykonywanych wewnątrz wspólnoty.

My, przedstawiciele chrześcijaństwa dawnej daty, musimy również skłonić głowę przed tymi naszymi afrykańskimi braćmi, którzy rano przed Mszą św. o godz. 6.00 zbierają się, by śpiewać brewiarzowe psalmy, a potem, przed ciężką całodzienną pracą licznie uczestniczyć w Eucharystii.

W roku 1985 Kościół w Republice Środkowoafrykańskiej odwiedził Jan Paweł II. Cały Kościół w tym kraju podzielony jest na 6 diecezji. Nasi księża pracują w dwóch diecezjach: Bangui i Bouar.

Do pierwszej misji w Bimbo - w diecezji Bangi, jako pierwszy przybył tu w 1987 roku wydalony z Konga przez czynniki sowieckie wspominany wyżej ks. Józef Ziobroń. Obecnie pracują tu: ks. Marek Muszyński - w Afryce od 1989 i ks. Eugeniusz Szyszka - trzeci rok na Czarnym Lądzie. Przy zaangażowaniu księdza Marka na misji głównej została wybudowana z wielkimi trudnościami dzwonnica, na której umieszczono przysłany z Polski dzwon. Powstał też dom katechetyczny z biblioteką. Dom ten jest wielką pomocą w ewangelizacji. Udostępnić Afrykańczykowi książkę, której rzadko może być właścicielem, jest wyrazem zaangażowania Kościoła nie tylko w żmudny proces ewangelizacji, ale włączenia się w równie żmudną pracę na rzecz promocji człowieka, która nigdy nie może być obca Kościołowi i należy do jego integralnej misji. Ks. Eugeniusz określił tę żmudną pracę w jednym ze swych listów: "Wiele trzeba czasu i cierpliwości, by czarnych braci wychowywać, wychowywać i jeszcze raz wychowywać".

Misja w Bimbo położona jest 8 km od stolicy. Do chrztu św. przygotowuje się obecnie 600 katechumenów., w roku ubiegłym zostało ochrzczone 174 osoby. Wśród nich przeważnie są dzieci od 12-15 lat i osoby dorosłe. Do sakramentu bierzmowania przystąpiło 112 osób a I Komunię przyjęło 60 osób. Sakramentalny związek zawarło kilka par, które właściwie uregulowały swoje, dotychczas niesakramentalne małżeństwo. W czasie wizyty Ksiądz Biskup pobłogosławił dwie pary małżeńskie.

W czasie przemówienia wygłoszonego w języku sango Biskup z Polski porwał serca Afrykańczyków. Po słowach: "Dzisiaj, mówię wam szczerze, czuję się wśród was nie jako Polak, ale jeden z was na tej środkowoafrykańskiej ziemi. Tak! Ja jestem jak wy Afiykańczykiem" a praktycznie po każdym pasusie wypowiedzianym w sango, następowała burza oklasków. Ks. Eugeniusz Szyszka, naoczny świadek liturgii w Bimbo w dniu 13 lutego, tak pisze: "To, co się działo po Mszy św. trudno jest opisać. Ludzie dosłownie rzucali się na Biskupa prosząc o błogosławieństwo... Ta niedzielna, popołudniowa Msza św. w Bimbo stała się «tak sławna», że na drugi dzień w Radio Centrafricain był komentarz odnośnie pobytu polskiego biskupa w Bangui; największym dla wszystkich zaskoczeniem było to, że biskup z Polski, który po raz pierwszy jest w Afryce, wygłosił tak wspaniałe kazanie w sango".

Na terenie parafii Bimbo znajduje się Wyższe Seminarium Duchowne dla całej RCA z ok. 80 seminarzystami. W nim nasz Pasterz spotkał się z kandydatami do kapłaństwa i przemówił do nich po francusku.

Do misji głównej należy 33 wioski z kaplicami. Misjonarz odwiedza je raz na kilka tygodni lub nawet miesięcy. Wioski położone są w buszu i wzdłuż rzeki Oubangui. By odwiedzić ostatnią przyrzeczną wioskę, trzeba cały dzień wiosłować pod prąd pirogą - najprostszym afrykańskim środkiem żeglugi.

Swój niewymierny wkład w działalność misji ma p. Marek z Polski, który pracując zawodowo w Afryce ofiaruje bezinteresownie swój czas i służy swymi zdolnościami. Uczyniona wzmianka niech będzie formą wdzięczności, również mojej osobistej, za jego zaangażowanie i dobre serce.

Druga misja gdzie pracują nasi diecezjalni księża to Bohong - w diecezji, której stolicą jest Bouar. Tutaj właśnie, by spotkać księdza Biskupa, przybyła z pobliskiego Kamerunu świecka misjonarka z naszej diecezji p. Ewa Gawin. Pracuje ona tam od czterech lat jako pielęgniarka w miejscowej przychodni. Szkoda tylko, że jak powróciła do swego Bertoua, zastała przychodnię doszczętnie splądrowaną. Radość ze spotkania ze swoim Pasterzem, złodzieje jeszcze raz obrócili w mniej radosne, powtarzane ciągle przez misjonarzy: "c'est la vie".

W Bohong głoszą Ewangelię od dwóch lat księża Mirosław Gucwa i Marek Mastalski. Do czasu ich przybycia misja była praktycznie prowadzona przez siostry włoskie. Misjonarz dojeżdżał od czasu do czasu. Mieszkańcy Bohong czekali na misjonarza cztery lata. Jakiś przypadek zrządził, że właśnie wtedy, gdy księża Marek i Mirek przyjmowali święcenia kapłańskie, wspólnota w Bohong utraciła księdza i zaczęła się o niego modlić. Czekali na tego, kto by im mówił o Chrystusie, był z nimi i udzielał sakramentów. Zapewne ta sytuacja była inspiracją słów ks. Mirosława skierowanych do przyjaciół misji w jego pierwszym liście: "Afrykańska ludność spragniona jest Dobrej Nowiny, tak jak ziemia spalona przez słońce potrzebuje wody. Deszcz pada i nasyca ziemię, ludzie dalej czekają..." I oto w 1992 roku przybywają ci, którzy zostali wyświęceni wtedy, gdy chrześcijanie Bohong zaczęli modlić się o księdza.

Misja w Bohong jest położona ok. 500 kilometrów od stolicy RCA a tym samym od misji w Bimbo. Należy do niej sześć wiosek. Cała wspólnota katolicka liczy ok. 1150 osób. Więcej jest protestantów a wyznawcy islamu sięgają cyfry 50% ogółu mieszkańców.

Ksiądz Biskup, przybywający tu w małym samolocie dnia 14 lutego, został powitany tańcem. Uroczysta Msza św. odbyła się nazajutrz o godz. 6.30. W kazaniu Celebrans zaznaczył, że misja w Bohong jest jak gdyby częścią Jego diecezji. Ewidentnym znakiem takiej więzi są przede wszystkim sami księża Marek i Mirek. Takim znakiem jest również 190-cio kilowy dzwon, który z okazji 100-lecia ewangelizacji, jako prezent od diecezji tarnowskiej otrzymuje w tym roku tamtejsza wspólnota.

Po Mszy św. miało miejsce spotkanie z różnego rodzaju grupami, które w liczbie 12 autentycznie ożywiają życie wspólnotowe parafii. Wszystko zakończone zostało tradycyjnym tańcem z darami ofiarnymi.

Przed południem Ksiądz Biskup zdążył jeszcze odwiedzić kilka wiosek, spotkać się z katechistami, złożyć wizytę w szkole, przedszkolu i ośrodku zdrowia.

Miejscowi chrześcijanie byli wdzięczni za te odwiedziny, nie zapomnieli też prosić o dar następnych misjonarzy.

ks. Krzysztof Czermak
Głoście Ewangelię 2(1994), s. 14-19.